Conky ożywi Twój pulpit
Wszyscy stali zwolennicy Linuksa zapewne znają pakiet conky, Ci którzy Linuksa używają sporadycznie mogą nie wiedzieć jaki potencjał drzemie w tym programie. Nie da się ukryć faktu, że lubimy pracować w środowisku graficznym, chętniej klikamy myszką niż wstukujemy długie polecenia. Tak samo milej spędzamy czas jeśli nasze środowisko graficzne nie męczy nas swoją prostolinijnością, są także zwolennicy gadżetów, widgetów, screenletów i innych takich. Conky może się nie podobać tym, którzy nie mają cierpliwości, żeby go skonfigurować do swoich potrzeb, ale uwierzcie mi, warto poświęcić temu programowi parę chwil.
W wielkim skrócie (bo na stronie projektu conky, znajdziemy pełen opis funkcjonalny programu) conky, to program wyświetlający dowolną treść na naszym pulpicie. Treść ta może być odświeżana z zadanym interwałem czasowym w celu np. pokazywania aktualnego obciążenia procesowa. Sam conky posiada wiele wbudowanych zmiennych reprezentujących stan systemu. Conky potrafi dane reprezentować nie tylko w formie tekstowej, ale również za pomocą wykresów i wskaźników. Nie jest to kombajn graficzny, ale największą jego zaletą właśnie jest nieduże wymaganie co do zasobów. Conky z założenia ma pracować "przezroczyście" dla systemu, mamy go nie zauważać, ale widzieć.
W celu upiększenia formatowania wyświetlanych danych Conky obsłużyć może dowolny font i nadać mu zdany przez nas kolor. W samej konfiguracji mamy możliwość poukładania elementów w taki sposób, żeby nie zagracały nam pulpitu, a czasem można uzyskać ciekawy efekt, łącząc Conky ze specjalnie dobraną tapetą.
Zainteresowanych konkretnymi rozwiązaniami odsyłam do strony gnome-look.org, jest tam kilka przykładów wykorzystania Conky, w celu upiększenia swojego pulpitu.
Moje zmagania z konfiguracją Conky nie trwały zbyt długo, bo jestem zwolennikiem raczej prostej formy. Efekt widoczny poniżej.
Mój plik konfiguracyjny.
